Loading...

Zakazane piosenki

Zakazane piosenki

Artykuł na Medal

Kadr z filmu z Jerzym Duszyńskim
Kadr z filmu z Aliną Janowską
Kadr z filmu
Kadr z filmu
Kadr z filmu
Kadr z filmu

Zakazane piosenkipolski czarno-biały muzyczny film fabularny z 1946 w reżyserii Leonarda Buczkowskiego, według scenariusza Ludwika Starskiego.

Film upamiętnia antyniemiecką i partyzancką twórczość muzyczną czasów II wojny światowej, jednocześnie przedstawiając w epizodach historię okupacji niemieckiej od kapitulacji wrześniowej, aż po wkroczenie Armii Czerwonej do Warszawy. Przedstawione w nim piosenki są w większości oparte na autentycznej twórczości wykonawców ulicznych i orkiestr podwórkowych.

Początkowo twórcy planowali zrobienie średniometrażowego dokumentu muzycznego, jednak po jego ukończeniu w 1946 zdecydowano się wydłużyć go do fabularyzowanej wersji pełnometrażowej. Tym samym Zakazane piosenki stały się pierwszym polskim filmem pełnometrażowym nakręconym po II wojnie światowej[1] w kraju. Premiera filmu odbyła się w 1947. Cieszył się on sporym powodzeniem, jednak krytycy zarzucali mu fałszowanie rzeczywistości okupacyjnej i łagodzenie okrucieństw niemieckich tamtego czasu. W związku z tym film został wycofany z kin i skierowany do poprawy. Wersja zmieniona, w większym stopniu akcentująca grozę czasów wojny, weszła na ekrany w 1948. Również i ona była bardzo popularna. Do początków XXI wieku film obejrzało w kinach około 15 milionów widzów.

Fabuła

Scena z filmu
Scena z filmu

Fabuła

Akcja filmu rozgrywa się od września 1939 aż do wyzwolenia Warszawy w 1945. Muzyk, Roman Tokarski opowiada historię okupacji niemieckiej w Warszawie. W pierwszej fabularnej wersji filmu opowieść tę kieruje do pracowników studia filmowego, zbierającego antyniemieckie i partyzanckie piosenki. W wersji drugiej – do swojego przyjaciela, repatrianta z Anglii, który niezbyt dobrze orientuje się w tym, jak wyglądało życie polskiej stolicy podczas wojny.

W czasie okupacji Roman brał udział w występach ulicznej orkiestry, grającej Warszawiankę, był także, wraz z siostrą, członkiem organizacji podziemnej, brał udział w akcjach bojowych partyzantki oraz w powstaniu warszawskim. Głównemu wątkowi towarzyszą epizody z życia okupowanej Warszawy, związane z ulicznymi śpiewakami, ukrywającym się Żydem, młodą folksdojczką. Wszystkie epizody powiązane są piosenkami.

Różnice pomiędzy wersjami pełnometrażowymi

W drugiej pełnometrażowej wersji filmu wprowadzono zmiany przede wszystkim w zakresie ramy narracyjnej – bohater o swoich przeżyciach opowiadał nie w atelier filmowym, a w swoim mieszkaniu, a adresatem jego opowieści nie była ekipa filmowa, a koledzy, wśród których znajdował się repatriant z Anglii, który nie znał realiów okupacji i przez to jego wypowiedzi stanowiły w mniejszym lub większym stopniu gafy.

Inne zmiany wprowadzone do drugiej wersji filmu to m.in.[2][3][4]:

  • młody śpiewak z tramwaju po denuncjacji przez Marię Kędziorek zostaje zastrzelony podczas ucieczki;
  • lepiej umotywowano wyrok na konfidentce Marii Kędziorek, jak również nie została pokazana sama scena wykonania wyroku;
  • włączono do akcji epizod łapanki ulicznej;
  • dodano sceny budowy barykady podczas powstania warszawskiego;
  • włączono scenę przekazywania broni przez łączniczkę;
  • silniej zaakcentowano rolę Armii Czerwonej jako wyzwolicielki, poprzez dodanie ujęć dokumentalnych z wyzwalania Warszawy;
  • dodano scenę, w której gestapowiec bije kobietę pejczem podczas przeszukiwania mieszkania;
  • dodano sceny z obozu przejściowego w Pruszkowie;
  • usunięto piosenkę Lecą liście z drzewa, jako zbyt pesymistyczną.

Obsada

Niektórzy z wykonawców, którzy zgłosili się do Filmu Polskiego ze swoim okupacyjnym repertuarem otrzymali w filmie niewielkie role[5]. Profesjonalni aktorzy grający w Zakazanych piosenkach wywodzili się na ogół z teatrów – warszawskich, łódzkich i z krakowskiego Starego Teatru. Dzięki udziałowi w produkcji Buczkowskiego i Starskiego, stali się pierwszymi gwiazdami polskiego filmu powojennego[6]. Jeszcze przed ukończeniem zdjęć do Zakazanych piosenek Danuta Szaflarska, odtwarzająca główną rolę kobiecą, pojawiła się na okładce pierwszego numeru czasopisma „Film”, w tym samym numerze ukazał się też wywiad z aktorką, przeprowadzony przez Zbigniewa Piterę (numer w całości wykupiono)[7].

Niektórych żołnierzy niemieckich odgrywali autentyczni jeńcy wojenni[8].

Aktorzy występujący w filmie[9][10][11]:

Historia i okoliczności powstania

Wersja średniometrażowa

Początkowo Ludwik Starski planował nakręcić we współpracy z Leonardem Buczkowskim półgodzinny reportaż muzyczny, który udokumentowałby twórczość ulicznych muzyków warszawskich z czasów okupacji oraz twórczość partyzancką. W założeniu film ten miał ukazywać konflikt między ludową piosenką Ein Heller und ein Batzen, śpiewaną przez żołnierzy Wehrmachtu (znaną pod błędnym tytułem Heili, Hailo), a polskimi utworami okupacyjnymi. Pierwszą piosenką miało być Dnia pierwszego września roku pamiętnego, upamiętniające kapitulację 1939, ostatnią – Serce w plecaku, wykonywane przez polskich żołnierzy w już odzyskanej stolicy[1]. Fabularyzowana była rama filmu – historię piosenek miał opowiadać ich zbieracz, który zgłosił się do atelier filmowego, kolekcjonującego antyniemiecką muzyczną twórczość uliczną[5]. Całość nie miała mieć w założeniu innych indywidualnych bohaterów, a wykonawcami utworów mieli być liczni i różnorodni mieszkańcy stolicy, dzięki czemu widz miał nabrać przekonania o tym, jak powszechną bronią przeciwko okupantowi była warszawska piosenka[1].

We wrześniu 1945 rozpoczęto poszukiwania ludzi, którzy wykonywali antyniemieckie i partyzanckie piosenki w czasie wojny i za pomocą afiszy zachęcano ich do zgłaszania się do Filmu Polskiego. Zwracano się także do osób, które są w posiadaniu odpisów takowych piosenek i proszono je o ich dostarczenie[12]. Starski i Buczkowski próbowali także znaleźć ludzi, którzy sami byliby wykonawcami piosenek antyniemieckich lub takowych wykonawców znali, poprzez zasięganie języka na warszawskich targowiskach[6].

Od końca tego miesiąca rejestrowano już pierwszych wykonawców i ich utwory w atelier Filmu Polskiego w Łodzi[13][14]. Pewną trudnością była konieczność ustalenia ewentualnych przedwojennych autorów piosenek i uzgodnienia z nimi kwestii praw autorskich, tym bardziej że pojawiali się liczni oszuści, przypisujący sobie autorstwo konkretnych utworów i domagający się opłaty za ich wykorzystanie w filmie. Starski i Buczkowski spotykali się z nimi wszystkimi i próbowali ustalić, czy ich roszczenia są słuszne. Ostatecznie udało się w ten sposób ustalić jednego autora – okazało się, że twórcą piosenki Serce w plecaku był Michał Zieliński (choć wcześniej jako prawdopodobnych autorów wymieniano Juliana Tuwima i Antoniego Słonimskiego). Zieliński mógł łatwo dowieść swojego autorstwa, gdyż piosenka została przed wojną opublikowana w tomiku Wiersze żołnierskie Narodowego Instytutu Wydawniczego, jego nazwisko włączono więc do czołówki filmu[6].

Film powstał na przełomie 1945 i 1946, w całości kręcony był w Łodzi, gdzie zrekonstruowano jedynie niektóre plenery warszawskie[1]. Ta wersja filmu nie miała publicznej premiery[15].

Pierwsza wersja pełnometrażowa

Tymczasem narastała potrzeba zrobienia pierwszego po II wojnie światowej fabularnego filmu polskiego – publiczność domagała się polskiej produkcji pełnometrażowej[1], z opóźniającego się jej powstania żartowały „Szpilki” i kabarety[16]. Projekty, które miały szansę stać się taką produkcją (film o Korczaku według scenariusza Starskiego[1], Robinson warszawski Jerzego Andrzejewskiego i Czesława Miłosza czy Dwie godziny Ewy Szelburg-Zarembiny i Jana Marcina Szancera), borykały się z trudnościami[14]. Wobec tego podjęto decyzję o przekształceniu Zakazanych piosenek w produkcję pełnometrażową, tym bardziej że twórcy zgromadzili ilość materiału znacznie przekraczającą średni metraż[5]. Według Piotra Śmiałowskiego decyzja ta zapadła 4 grudnia 1946, podczas spotkania ministra informacji Feliksa Widy-Wirskiego z ekipą pracującą nad Zakazanymi piosenkami (kręciła ona akurat scenę z piosenką o klęsce wrześniowej), spotkanie to odbyło się podczas otwarcia atelier filmowego w Łodzi[6]. Według Edwarda Zajička o przekształceniu Zakazanych piosenek w pełny metraż zdecydowano podczas ich kolaudacji[1].

Ludwik Starski przystąpił do zmiany scenariusza, praca ta zajęła mu trzy tygodnie[6]. Wprowadził postacie indywidualnych bohaterów i epizody z ich życia, połączone piosenkami[1].

Kręcenie fabularnej, pełnometrażowej wersji Zakazanych piosenek rozpoczęto w maju 1946[6]. Większość filmu powstawała w Łodzi. Na ulicy Łąkowej dokonano rekonstrukcji warszawskich ulic (Boduena, Jasnej i Szpitalnej, wszystkie położone opodal Domu Braci Jabłkowskich). W połowie lipca ekipa filmowa udała się do Warszawy, gdzie nakręciła część plenerów (m.in. wejście niemieckich żołnierzy do Warszawy i walki na Starówce)[8].

Podczas zdjęć doszło do kilku incydentów. Jeden z nich miał miejsce w czasie kręcenia scen walk na Starówce, których akcja rozgrywała się w 1944 – aktor Jerzy Duszyński, podczas odgrywania sceny, niechcący postrzelił pomocnika operatora (w tamtym czasie nie stosowano jeszcze ślepej amunicji). Do innych incydentów dochodziło podczas kręcenia scen rozgrywających się w tramwaju – przechodnie, widząc aktorów w niemieckich mundurach, brali ich za autentycznych żołnierzy Wehrmachtu i reagowali agresją. Także scena kręcenia ulicznego marszu śpiewających żołnierzy hitlerowskich wzbudziła duże emocje postronnych, którzy nie zauważyli ekipy filmowej i nie zdawali sobie sprawy, że patrzą na inscenizację[8].

Ze względu na to, że polska produkcja filmowa musiała dopiero odbudować się po wojnie, film borykał się z problemami organizacyjnymi. Brakowało np. taśmy filmowej, którą twórcy zmuszeni byli kupować po trochu z rozmaitych, w tym pokątnych i przypadkowych, źródeł, co z kolei wymuszało na operatorze wykonywanie próbek z każdej szpuli taśmy, dla upewnienia się, że wszystkie mają jednolite parametry fotograficzne[17]. Brakowało także kostiumów, więc aktorki musiały występować we własnych strojach[6]. Borykano się również z niedoświadczeniem ekipy filmowej – większość pracowników technicznych dopiero na planie uczyła się rzemiosła, inni wracali do pracy po wieloletniej przerwie spowodowanej wojną[8]. Filmowcom doskwierały też ograniczenia sprzętowe – ze względu na brak przenośnego sprzętu (m.in. prądnic, aparatury dźwiękowej) rekonstrukcje ulic musiały odbywać się w pobliżu studia filmowego w Łodzi. Brakowało też aparatury zdolnej do nagrywania dźwięku na osobną taśmę, tak więc piosenki zostały nagrane wcześniej i odtwarzane podczas kręcenia, a aktorzy wykonywali je z playbacku. Całość dźwięków była rejestrowana kamerą, która, dla zminimalizowania szumów, była otulona kołdrą. Dopiero pod koniec pracy filmowcy otrzymali aparaturę dźwiękową ze Szwecji. Dodatkowym problemem był niedostatek kamer – ekipa miała do dyspozycji wyłącznie dwie: jedną, niemą, znaleziono w Krakowie w siedzibie Hansa Franka, drugą, czterdziestokilogramową, umożliwiającą rejestrację dźwięku, zdobyła w Niemczech Czołówka Filmowa Wojska Polskiego[8].

W trakcie produkcji pojawiały się też coraz liczniejsze zastrzeżenia ideologiczne, związane z przesłaniem filmu. Alina Madej sugeruje, że wobec tych zastrzeżeń nie zrezygnowano z Zakazanych piosenek wyłącznie z uwagi na fakt, że film był wcześniej intensywnie reklamowany i oczekiwany przez publiczność, produkcję więc doprowadzono do końca[18].

W sierpniu 1946 zdjęcia były już ukończone i film był skierowany do montażu[3]. Realizacja filmu kosztowała ponad 624 tysiące złotych[19]. Ta wersja miała 3030 metrów[17].

Premiera filmu odbyła się 8 stycznia 1947 w kinie „Palladium” w Warszawie[5][20] (następnego dnia film wyświetlano także w kinach „Polonia”, „Atlantic” i „Stylowe”)[21]. Jak donosił „Express Wieczorny”, widzowie pojawili się przed kasami już przed południem, wśród niecierpliwie oczekujących doszło do szeregu bójek, demolowano kina i sąsiadujące z nimi lokale, w związku z czym kina, w których wyświetlano Zakazane piosenki musiały być ochraniane przez milicję i ORMO[22][23]. Według wspomnień Ludwika Starskiego zgromadzona na premierze publiczność płakała ze wzruszenia[15]. Film wyświetlany był w Warszawie aż do połowy lutego[21].

Druga wersja pełnometrażowa

Mimo dużego powodzenia u publiczności, Zakazane piosenki spotkały się jednak z licznymi negatywnymi głosami krytyków – filmowi zarzucano łagodzenie hitlerowskich zbrodni i niedostateczne oddanie grozy czasów okupacji, podkreślanie roli polskich zdrajców, niepoważne pokazanie polskiej martyrologii i tandetność[2][3][24]. Pod naporem krytyki, po kilku miesiącach wyświetlania, film został zdjęty z ekranów na żądanie Ministerstwa Informacji i Propagandy[25], a Komisja ds. Filmu działająca przy PPR skierowała film do poprawy[4]. Z pierwotnej wersji wycięto więc w zasadzie jedną trzecią filmu[25] – około 800 metrów (26 minut), a dokręcono 850[3]. Główna zmiana dotyczyła ramy narracyjnej – o ile w wersji pierwszej adresatami historii opowiadanej przez głównego bohatera byli pracownicy studia filmowego, o tyle w drugiej bohater opowiadał o okupacji i piosenkach swojemu przyjacielowi-żołnierzowi, repatriantowi z Anglii, który nie miał pojęcia o krajowych realiach okupacyjnych. Dodano też sceny mające ukazać okrucieństwo Niemców[25]. Niektóre ze scen wersji poprawionej kręcone były przez asystentów Buczkowskiego – Jerzego Kawalerowicza i Kazimierza Sheybala[26].

Premiera wersji zmienionej odbyła się 2 listopada 1948 w kinie Atlantic[27][28]. Druga wersja filmu miała 3000 metrów[17]. Według relacji dziennikarza „Życia Warszawy” również tym razem film cieszył się powodzeniem – w pierwszy dzień po wznowieniu emisji publiczność odwiedziła kina na tyle licznie, że wymagały one ochrony milicyjnej, w kolejnych dniach przed kinami ustawiały się długie kolejki[28].

Piosenki

W afiszach, zachęcających do zgłaszania się twórców i zbieraczy antyniemieckich piosenek okupacyjnych pisano zabroniona piosenka, przybrana w niezgrabne rymy, była często zwycięskim konkurentem propagandowych ryków oszalałej tuby Goebbelsa[29]. W zamyśle twórców właśnie na konflikcie pomiędzy hitlerowskimi Heili, Hailo oraz taktami z Deutschland, Deutschland, über alles a polskimi piosenkami ulicznymi i partyzanckimi miała opierać się dramaturgia filmu[30]. Wykorzystanie piosenek jako tworzywa fabuły wymusiło na Buczkowskim zastosowanie montażu pod muzykę w stopniu wcześniej nieobecnym w polskim kinie; montaż w Zakazanych piosenkach może opierać się na współgraniu obu elementów, ale też na ich zestawieniu kontrapunktowym[31].

W filmie przedstawiono w sumie 14 piosenek. Prawie wszystkie oparte są na autentycznej twórczości wykonawców ulicznych i orkiestr podwórkowych, zarejestrowanej w odpowiedzi na ogłoszenie Filmu Polskiego. Wyjątkami są jedynie napisana przez Ludwika Starskiego na melodię Miasteczka Bełz piosenka Warszawo ma oraz Lecą liście z drzewa Wincentego Pola. Piosenki ułożone są chronologicznie, każdej z nich poświęcony jest osobny epizod, w sumie całość przekazuje historię okupacji[30]. Piosenki wykonywane są częściowo przez autentycznych wykonawców ulicznych, a częściowo przez aktorów i aktorki[32].

W filmie śpiewane są m.in. utwory: Serce w plecaku Michała Zielińskiego, Lecą liście z drzewa Wincentego Pola, Warszawo ma Ludwika Starskiego, Dnia pierwszego września roku pamiętnego, Gdy w noc wrześniową północ wybiła, Siekiera, motyka, piłka, szklanka, Czerwone jabłuszko, Teraz jest wojna, kto handluje, ten żyje, Rozszumiały się wierzby płaczące oraz Oj bida, bida[30][32].

Opracowane przez Romana Palestera piosenki, dzięki dobrej, umiarkowanej, stylizacji (celowe błędy językowe, proste rymy, „warszawski” sposób wymowy, naiwne obrazowanie i elementy kolorytu lokalnego), są autentyczne i pozwalają twórcom uchwycić atmosferę wielkomiejskiego folkloru[2][8].

Wykorzystane w filmie piosenki zyskały dzięki niemu nową popularność – według opublikowanej w „Filmie” (11/1947) relacji, po premierze Zakazanych piosenek chętnie podśpiewywano na ulicach i w knajpach filmowe utwory (nie zawsze tylko polskie – autor relacji przytacza przypadek wyśpiewywania niemieckiej piosenki Ein Heller und ein Batzen przez pijanych imprezowiczów)[33]. Ta popularność powróciła po latach – wiele z zarejestrowanych w filmie piosenek, ze zmienionym tekstem, śpiewano w czasie stanu wojennego[23].

Odbiór

Pierwsza pełnometrażowa wersja filmu cieszyła się olbrzymim powodzeniem wśród widzów – bilety wykupywano błyskawicznie, w kinach wybuchały awantury pomiędzy zniecierpliwionymi widzami, walczącymi o bilety, spopularyzowały się także śpiewane w filmie piosenki[22][23][33]. Reakcje krytyki nie były już tak entuzjastyczne. Pierwsze recenzje były raczej pozytywne – Zbigniew Pitera (Film 11/1947) chwalił Zakazane piosenki za spełnienie oczekiwań na pierwszy film polski, zaznaczał jednak, że epizodyczna formuła filmu szkodzi jego jedności dramaturgicznej oraz wpływa na szkicowe potraktowanie postaci; według niego nie dyskwalifikowało to jednak filmu, jako że wyobraźnia widza mogła wypełnić ewentualne luki[34]. Również Marian Promiński w „Odrodzeniu” (5/1947) zwracał uwagę na szkicowość filmu, a także na uproszczenie obrazu okupacji, ten jednak recenzent chwalił Zakazane piosenki za unikanie brutalności, humor, a także za odpowiedź na sentymentalne potrzeby Polaków[33]. Jerzy B. Klima („Kurier Polski” 27 I 1947) oraz Mieczysław Drobner („Film” 11/1947) chwalili warstwę muzyczną filmu, która, ich zdaniem, znakomicie oddawała emocje widzów[33]. Jalu Kurek w „Dzienniku Polskim” chwalił pomysł na film, z kolei w dzienniku „Ziemia Pomorska” wyrażano uznanie za doskonałe oddanie realiów okupacyjnej Warszawy[35]. Krytyka chwaliła też powszechnie aktorów i scenografię[33].

Bardzo negatywnie na film zareagowała natomiast „Kuźnica” – jej redakcja zorganizowała w łódzkim „Klubie Pickwicka” dyskusję na temat Zakazanych piosenek, podczas której zarzucono filmowi m.in. zawężoną perspektywę okupacji[26], ganiono scenę wyroku na folksdojczce, który miał być zbyt słabo umotywowany oraz niezgodność z okupacyjnymi realiami. Uczestniczący w dyskusji Henryk Szletyński odmówił ponadto filmowi walorów artystycznych i oskarżył go o deprawowanie gustu publiczności[35]. Na łamach „Kuźnicy” (4/1947) ukazał się także tekst Adama Ważyka, który wysuwał wobec filmu liczne zarzuty. Częściowo ganił go za niedostatki artystyczne, które wynikały jego zdaniem ze spontanicznego wydłużenia krótkiego w zamierzeniu dokumentu do formy pełnometrażowej; niedostatkami tymi miały być epizodyczność, słabe zawiązanie akcji, schlebianie tandetnym gustom publiczności oraz za zbliżenia twarzy i umieszczanie w kadrze pojedynczych sylwetek bohaterów[33]. Pozostałe jego zarzuty dotyczyły przesłania filmu – brak konkretności historycznej oraz zafałszowanie okupacyjnej rzeczywistości[36]. Ważyk wskazywał, że za słabość filmu odpowiedzialne było w dużej mierze przesiąknięcie filmowców przedwojennymi przyzwyczajeniami[37]. Po recenzji Ważyka nasiliły się negatywne oceny dzieła – filmowi, wzorem Ważyka, zarzucano tani sentymentalizm i zastępowanie rzeczywistej okupacyjnej grozy atmosferą beztroski (Zbigniew Jurkiewicz, „Pokolenie” 2/1947), a także ckliwość, kicz i wzbudzanie łatwych wzruszeń, które nie pozwalają na obiektywne dostrzeżenie niedostatków filmu (Jerzy Wyszomirski, „Dziennik Łódzki”, 15/1947, Jerzy Waldorff, „Przekrój” 94/1947). Waldorff traktował także „Zakazane Piosenki” jako dowód na to, że być może Film Polski jako instytucja nie sprawdza się i nie potrafi wywiązać się z powierzonych mu zadań. W prasie zaczęły pojawiać się wypowiedzi (w artykułach redakcyjnych i listach czytelników) oskarżające film o akcenty antypolskie, publikowano także apele o to, by nie wyświetlać tego filmu za granicą[36]. „Trybuna Robotnicza” (1 lutego 1947), krytykując film, powoływała się na oburzenie, jakie budzi on w byłych więźniach hitlerowskich obozów koncentracyjnych (nie wskazywano jednak o jakich konkretnie więźniów chodzi i gdzie wyrażali oni to oburzenie)[38].

Druga wersja filmu cieszyła się ponownie dużym powodzeniem publiczności[3]. Pojawiły się też pozytywne głosy krytyki – „Głos Robotniczy” (13 XI 1948) chwalił dokonane przeróbki, a Bogdan Brzeziński w „Dzienniku Polskim” (287/1948) z zadowoleniem stwierdzał, że krytyka przysłużyła się filmowi, gdyż dzięki temu wzbogacił się o interesujące wątki i śmiało może być pokazywany za granicą[39]. Nie brakowało jednak także głosów krytycznych – Jerzy Płażewski („Odrodzenie”, 1948 nr 47) zarzucał filmowi banalność i płytkość, Jerzy Toeplitz („Film” 1948, nr 7) natomiast ganił kontrast między ambitnymi zamierzeniami a błahością tematu[40].

Niezależnie od zarzutów krytyki film cieszył się wciąż sporą popularnością – w ciągu pierwszych trzech lat od jego powstania liczba jego widzów wyniosła około 10,8 miliona, a więc dwa razy więcej niż ówczesna średnia liczba widzów na film[41].

W kolejnych latach po powstaniu film eksportowany był do ZSRR, Bułgarii, Czechosłowacji, na Węgry (1949), Izraela (1950), Rumunii, Albanii, USA (1951), Finlandii (1952), Iranu (1953), Holandii i Kanady (1954)[9].

Również w następnych latach Zakazane piosenki były chętnie oglądane – do początków XXI wieku liczba ich widzów osiągnęła około 15 milionów[41], film osiągnął też trzecie miejsce w kategorii „dramat filmowy” w plebiscycie na najlepszy film polski, przeprowadzonym przez „Gazetę Wyborczą” i „Tygodnik Antena”[42]. W sondażu przeprowadzonym w 2009 dla tygodnika „Newsweek Polska” na najlepszy polski film lub serial o tematyce wojennej Zakazane piosenki znalazły się na szóstym miejscu (wymienione przez 4,4% respondentów)[43]. Pojawiły się także w gronie najwybitniejszych filmów polskich wybranych w ankiecie „Kwartalnika Filmowego”, przeprowadzonej z okazji stulecia kina wśród 72 twórców i badaczy filmu[44].

Jacek Fuksiewicz twierdzi, że swoje wieloletnie powodzenie Zakazane piosenki zawdzięczają optymizmowi i humorowi oraz ukazaniu społeczeństwa polskiego jako takiego, któremu udało się uzyskać wewnętrzną niepodległość nawet w warunkach hitlerowskiej okupacji[45]. Również Bożena Janicka tłumaczy popularność filmu tym, że spełnia on funkcję ku pokrzepieniu serc[46]. Małgorzata Hendrykowska wskazuje natomiast, że film ten mógł pełnić funkcje katarktyczne po czasach wojennego okrucieństwa i – poprzez wizję Polaków odważnych i sprytnych, zdolnych do oszukania okupanta – budzić w widzach dumę i zadowolenie[28].

Przypisy

  1. a b c d e f g h Lubelski 2009 ↓, s. 135.
  2. a b c Toeplitz 1974 ↓, s. 148.
  3. a b c d e Śmiałowski 2007 ↓, s. 57.
  4. a b Hendrykowska 2011 ↓, s. 20.
  5. a b c d Toeplitz 1974 ↓, s. 146.
  6. a b c d e f g Śmiałowski 2007 ↓, s. 55.
  7. Pitera 1987 ↓, s. 61.
  8. a b c d e f Śmiałowski 2007 ↓, s. 56.
  9. a b Pitera 1987 ↓, s. 83.
  10. Janicki 1990 ↓, s. 139.
  11. Kydryński 2000 ↓, s. 203.
  12. Pitera 1987 ↓, s. 76–77.
  13. Lubelski 2009 ↓, s. 134.
  14. a b Pitera 1987 ↓, s. 77.
  15. a b Hendrykowska 2011 ↓, s. 17.
  16. Pitera 1987 ↓, s. 78.
  17. a b c Forbert 1987 ↓, s. 5.
  18. Madej 1991 ↓, s. 33.
  19. Zajiček 2009 ↓, s. 178.
  20. Lewandowski 1997 ↓, s. 24.
  21. a b Hendrykowska 2011 ↓, s. 15.
  22. a b Śmiałowski 2007 ↓, s. 54.
  23. a b c Madej 1991 ↓, s. 32.
  24. Zajiček 2009 ↓, s. 91.
  25. a b c Lubelski 2009 ↓, s. 136.
  26. a b Zajiček 2009 ↓, s. 92.
  27. Toeplitz 1974 ↓, s. 446.
  28. a b c Hendrykowska 2011 ↓, s. 21.
  29. Pitera 1987 ↓, s. 76.
  30. a b c Toeplitz 1974 ↓, s. 147.
  31. Kuszewski 1987 ↓, s. 3.
  32. a b Kydryński 2000 ↓, s. 205.
  33. a b c d e f Lenard 1987 ↓, s. 6.
  34. Lenard 1987 ↓, s. 5–6.
  35. a b Pitera 1987 ↓, s. 82.
  36. a b Lenard 1987 ↓, s. 7.
  37. Hendrykowska 2011 ↓, s. 18.
  38. Hendrykowska 2011 ↓, s. 19.
  39. Lenard 1987 ↓, s. 8.
  40. Toeplitz 1974 ↓, s. 149.
  41. a b Haltof 2004 ↓, s. 67.
  42. Haltof 2004 ↓, s. 323.
  43. Hendrykowska 2011 ↓, s. 8.
  44. Najwybitniejsze filmy polskie 1996 ↓, s. 253.
  45. Fuksiewicz 1972 ↓, s. 14.
  46. Janicka 2007 ↓, s. 59.

Bibliografia

  • Adolf Forbert. Wspomnienie operatora. „Kino”. 1987, nr 1 (235). 
  • Jacek Fuksiewicz: Film w Polsce. Warszawa: Interpress, 1972.
  • Marek Haltof: Kino polskie. Gdańsk: Słowo/obraz/terytoria, 2004. ISBN 83-89405-38-5.
  • Małgorzata Hendrykowska: Film polski wobec wojny i okupacji. Tematy, motywy, pytania. Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM, 2011. ISBN 978-83-232-2277-4.
  • Bożena Janicka. Ostatni i pierwszy. „Kino”. 2007 nr 1. 
  • Stanisław Janicki: Polskie filmy fabularne 1902-1988. Warszawa: Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, 1990. ISBN 83-221-0503-7.
  • Jan F. Lewandowski: 100 filmów polskich. Katowice: Videograf II, 1997. ISBN 978-83-7183-033-4.
  • Stanisław Kuszewski. Sporu o „Zakazane piosenki” ciąg dalszy. „Kino”. 1987, nr 1 (235). 
  • Lucjan Kydryński: Przewodnik po filmach muzycznych. Kraków: Polskie Wydawnictwo Muzyczne, 2000. ISBN 83-224-0514-6.
  • Jolanta Lenard. Krytyka 1947-48 o „Zakazanych piosenkach”. „Kino”. 1987, nr 1 (235). 
  • Tadeusz Lubelski: Historia kina polskiego. Twórcy, filmy, konteksty. Katowice: Videograf II, 2009. ISBN 978-83-7183-666-4.
  • Najwybitniejsze filmy polskie. „Kwartalnik Filmowy”. 12-13 (1995/1996). s. 253. 
  • Zbigniew Pitera: Przeminęło z filmem. Warszawa: Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, 1987. ISBN 83-221-0301-8.
  • Alina Madej. Zakazane melodie, zakazane słowa, zakazany film. „Kino”. 1991, nr 2 (284). 
  • Piotr Śmiałowski. Pierwszy na zawsze. „Kino”. 2007, nr 1. ISSN 00231673. 
  • Jerzy Toeplitz: Historia filmu polskiego. T. 3: 1939-1956. Warszawa: Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, 1974.
  • Edward Zajiček: Poza ekranem. Warszawa: Stowarzyszenie Filmowców Polskich, 2009. ISBN 83-923919-4-2.

Linki zewnętrzne

Search stories